Myślisz, że kupujesz polską kiełbasę? Bosacka sprawdziła, kto naprawdę na niej zarabia

Dodano:
Kiełbasy na desce, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Pixel-Shot
Na opakowaniu tradycyjna nazwa, a za marką zagraniczny kapitał. Katarzyna Bosacka sprawdziła popularne kiełbasy z dyskontów i pokazała różnice.

Myślisz, że kupujesz polskie kiełbasy? Katarzyna Bosacka prześwietliła znane mięsne wyroby, jakie można znaleźć w popularnych sieciach handlowych, takich jak na przykład Lidl, Biedronka, Dino czy Aldi. Wnioski płynące z jej „śledztwa” mogą cię mocno zaskoczyć. Sprawdź, co dokładnie odkryła.

Znane kiełbasy „pod lupą” Bosackiej

Wiele osób sięga po kiełbasy z tradycyjnie brzmiącą nazwą, wierząc, że inwestuje w polską gospodarkę i wybiera lokalnych dostawców. Nic bardziej mylnego. Katarzyna Bosacka, która od lat edukuje konsumentów, postanowiła sprawdzić, kto tak naprawdę stoi za najpopularniejszymi markami wędlin. Jej wnioski mogą wprawić w osłupienie niejednego stałego bywalca dyskontów. W swoim materiale dziennikarka dzieli się konkretnymi informacjami na temat poszczególnych produktów.

Która kiełbasa jest naprawdę polska? Kiełbasa Morlińska co prawda produkowana jest w kilku miastach i miasteczkach w Polsce, ale jej wytwórca, firma Animex, należy do Chińczyków. Sokołów. Właścicielem są Duńczycy. JBB to polska firma rodzinna prowadzona przez państwa Bałdygów. Krakus to także grupa Animex, czyli właścicielem są Chińczycy. Dolina Dobra produkowana jest przez firmę z kapitałem duńskim. Olewnik. Ta kiełbasa należy do polskiej rodziny Olewników – wskazuje w materiale udostępnionym w mediach społecznościowych.

Na to zwracaj uwagę, kupując kiełbasy

Szukaj wyrobów z wysoką zawartością prawdziwego mięsa. Im więcej go w składzie, tym lepiej. Powinno zajmować pierwszą pozycję na etykiecie danego produktu. Unikaj kiełbas naszpikowanych zbędnymi dodatkami i dużą ilością soli. Pamiętaj przy tym, że nawet wysokiej jakości przysmaki wciąż należą do przekąsek wysokoprzetworzonych. Dlatego nie powinny stanowić podstawy codziennego jadłospisu. Należy traktować je jako żywność rekreacyjną (jedzenie, po które sięgamy od czasu do czasu).

Źródło: Katarzyna Bosacka/Instagram
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...